Underdog Football PL

5 Listopad 2011

Historia futbolowego Don Kichota

Filed under: Europa — Artur Karpiński @ 19:05

Zdenek Zeman

Na zdjęciu: Zdenek Zeman

„Nie ma futbolu bez emocji. Nie ma życia bez emocji.” – Z. Zeman

Historia futbolowego Don Kichota

W dzisiejszych monotonnych czasach, kiedy to na świecie rządzi parszywy uniformizm, a wszelkiego rodzaju władza dąży do homogenizacji społeczeństwa pod pretekstem jego dywersyfikacji, tacy ludzie jak Zdenek Zeman wyróżniają się na tle szaroburych ludzi zgodnych z wyobrażeniem masowej opinii publicznej. Mimo zaawansowanego wieku, Czech przywrócił swej karierze należyty bieg i powoli znów zaczyna być o nim głośno.

Człowiek kontrastów

Zdenek Zeman jest swoistym człowiekiem kontrastów. Mimo że pochodzi z rodziny z wielkimi tradycjami medycznymi, jego styl życia odbiega od standardów promowanych przez współczesnych promotorów parareligijnych trendów żywieniowo-lifestyle’owych zza oceanu. Ponad sześćdziesięcioletniego szkoleniowca uderzyła z pewnością decyzja organów zarządzających światową piłką o zakazie palenia na ławce rezerwowych, gdyż kopci on nałogowo jednego papierosa za drugim i nie interesuje go współczesna moda na niepalenie. Innym kontrastem jest jego filozofia i styl gry: w krainie catenaccio stworzył zupełnie nowy, całkowicie odmienny system, który implementuje w każdym prowadzonym przez siebie zespole. O tym jednak później.

Agresja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację

Tak zwany wielki świat nie usłyszałby pewnie nigdy o Zemanie gdyby nie… Polska. Otóż w tym miejscu młodszym należy wyjaśnić, że w 1968 roku wojska ZSRR, a wraz z nimi nasze oddziały (w ramach Układu Warszawskiego), zaatakowały Czechosłowację. Agresja sowieckich sołdatów zmusiła młodego Zdenka do pozostania w słonecznej Italii, gdzie akurat przebywał prywatnie. Losy dwudziestojednolatka potoczyły się tak, że aż po dziś dzień mieszka we Włoszech i jest obywatelem tego kraju. Tu też karierę rozpoczął jego syn – Karel – który trenuje kluby w amatorskich ligach.

Sycylijskie początki

Pierwsze trenerskie kroki Zeman stawiał na Sycylii, gdzie mieszkał i opiekował się małymi klubikami z okolicy. W międzyczasie uczęszczał na tamtejszy odpowiednik naszego AWF-u, za kolegę z roku mając… Arrigo Sacchiego – tego samego, który kilkanaście lat później przyniósł wielkie sukcesy drużynie AC Milan. Obaj oczywiście pisali swoje prace dyplomowe na temat piłki nożnej, a konkretnie taktyki. Sacchi opracował teorię agresywnego odbioru i maksymalnego fizycznego zaangażowania, która mu przyniosła późniejsze sukcesy szkoleniowe, a Zeman stworzył pierwowzór swojego słynnego 4-3-3, którym podbił serca fanów we Włoszech i nie tylko.

Pierwsze sukcesy

Po uzyskaniu licencji Czech mógł w końcu zasiąść za sterami poważnego klubu i – jak na sycylijskie klimaty przystało – było to słynne Palermo. Co prawda prowadził tam jedynie drużyny młodzieżowe, jednak spod jego ręki wyszło kilkudziesięciu późniejszych graczy Serie A i Serie B, którym zaszczepił swą pasję i filozofię. Sukcesy na szczeblu juniorskim zaowocowały kontraktem z czwartoligową Licatą – klubem z okolicy, który miał aspiracje do gry na wyższym szczeblu. Zeman postawił na młodzież (tego nigdy się nie bał) i wywalczył awans do Serie C1. Co ciekawe, jednym z bramkarzy pretendujących do gry w tej drużynie był znany później z występów w Manchesterze United Massimo Taibi. By oddać jednak prawdę, należy dodać, iż Taibi za Zemana nie zagrał ani jednego meczu w barwach Licaty, lecz jako młodzieżowiec podpatrywał treningi i uczył się od najlepszych. Po sukcesach na Sycylii Zeman po raz pierwszy spotkał się z Pasquale Casillo – prezesem Foggii, który zaproponował mu pracę. Losy tej dwójki jeszcze niejednokrotnie będą się przenikać. Znajomość tę można scharakteryzować popularnym powiedzeniem: „pierwsze śliwki – robaczywki”. Casillo wyrzucił Zemana w połowie sezonu i Czech trafił na chwilę do Parmy. Tam długo nie zabawił i już wkrótce wrócił na Sycylię. W swej drugiej ojczyźnie objął stery w drugoligowej Messynie, z którą miał walczyć o utrzymanie, a zajął wysokie 8. miejsce. Tu też po raz pierwszy dał o sobie znać jego niebywały talent do odkrywania talentów i wychowywania młodzieży. Niewielu fanów calcio wie, że to właśnie Zeman wówczas postawił na Salvatore Schillaciego, który został objawieniem Serie B i trafił do Juventusu, w barwach którego rok później wypromował się do reprezentacji i grał w Mistrzostwach Świata, których został królem strzelców. Wtedy też Casillo zrozumiał, że popełnił błąd zwalniając Zemana z Foggii i zaoferował mu powrót na stadion im. Pino Zaccherii. To właśnie wtedy zaczęła się słynna Zemanlandia…

Olimpijskie idee

Foggia nigdy nie odnosiła wielkich sukcesów, a jej styl można było określić jako… typowo włoski: toporny, defensywny i asekurancki. I wtedy to pojawił się on – rycerz na białym koniu z nieodłącznym papierosem w ustach. Przemodelował całą drużynę po swojemu: kazał zapomnieć o catenaccio i murowaniu bramki. Wprowadził na Stadio Zaccheria idee olimpijskie barona Pierre’a de Coubertina: radość z gry, nastawianie na „tak” i fair play. Jak sam mawiał wówczas: „niszczyć akcje jest łatwo, konstruować je – to dopiero sztuka”. Uważał, iż defensywna mentalność włoskich piłkarzy i trenerów zabija esencję futbolu i należy pokazać im alternatywny, lepszy styl.

Taktyka i styl gry

Taktyka, jaką stworzył Zeman, oparta jest na kilku prostych zasadach. Pierwszą z nich jest pressing. Totalny, absolutny i wszechobecny. Nieistotne, czy naciera Messi, czy Tomasz Reginis – zawodnik drużyny czeskiego szkoleniowca ma naciskać go ze wszystkich sił. Ba, nie tylko jeden, ale wszyscy gracze znajdujący się w pobliżu. W efekcie mamy do czynienia z bardzo agresywnym, wręcz furiackim atakiem na zawodnika rywali posiadającego piłkę. Gra obronna jednak ma niezbyt duże znaczenie w filozofii Czecha. Tylna czwórka przypomina raczej półksiężyc niż linię prostą, a boczni obrońcy w fazie przejściowej i atakującej stają się de facto cofniętymi skrzydłowymi. I tu napotykamy drugi filar zemanozofii – pułapki ofsajdowe. Zarówno w Foggii, jak i później w Lecce czy obecnie w Pescarze, znalazły one nader częste zastosowanie. Jest to oczywiście naturalna konsekwencja ofensywnego stylu gry, który nijak nie współgra z prostą, cofniętą linią obrony. Główną siłą napędową ataku drużyn czeskiego szkoleniowca jest środek pomocy. Składa się on z trzech zwarcie przesuwających się graczy, z których ten czający się nieco z tyłu spełnia rolę defensywnego rozgrywającego, który szuka podania otwierającego drogę do akcji bramkowej. Jeśli takiej możliwości nie ma, środkowi pomocnicy wymieniają ze sobą dziesiątki podań w trójkącie, grając z zazwyczaj dwoma rywalami w popularnego dziada (mają przewagę liczebną, a w przypadku wsparcia ze strony piłkarza grającego na innej pozycji w drużynie przeciwnej mają już opcję podania do przodu). W tym samym czasie boczni obrońcy są już tak wysoko wysunięci, że ustawienie z 4-3-3 przeradza się de facto w 2-4-1-3, aniekiedy przypomina stare, dobre urugwajskie 2-3-5. Przednia formacja spełniała także inną rolę niż w „normalnym” 4-3-3. Zamiast ustawienia skrzydłowy – snajper – skrzydłowy, Zeman zastosował opcję z trzema środkowymi napastnikami, którzy jedynie fałszywie występowali po bokach, a przy najbliższej okazji ścinali w pole karne, tworząc tym samym miejsce bocznym obrońcom na flankach i totalnie konfudując defensywę rywala. Swą taktykę szkoleniowiec nazywa „geometryczną”, gdyż według niego najlepiej pokrywa przestrzeń boiska. Co ciekawe – jest także wrogiem improwizacji i przypadku – a kluczowymi słowami w jego osobistym glosariuszu są organizacja i odpowiedzialność. Tak więc ten z pozoru frywolny i kreatywny system jest tak naprawdę szalenie dopracowany i zorganizowany.

Trener – despota

Poza innowacyjną myślą techniczną, Zdenek Zeman słynie także z autorskich treningów, na których dominują ćwiczenia z piłką, zajęcia taktyczne, atletyczne i stretching. Swoje podejście do szkolenia bazuje także na hokeju na lodzie i metodach stosowanych w tej grze. To wymagający szkoleniowiec, który nie toleruje wykonywania pracy byle jak i wbrew przyjętej filozofii. To właśnie tu tkwi przyczyna wielu porażek tego trenera. Obejmując w środku sezonu Brescię czy zmożoną długami Crveną Zvezdę nie potrafił przekonać władz klubowych ani piłkarzy do zaakceptowania jego unikalnego stylu prowadzenia drużyny. Zeman nie jest człowiekiem, który toleruje zastany stan rzeczy. To futbolowy anarchista, który przewraca wszystko do góry nogami i oczekuje stuprocentowego wsparcia ze strony pracodawców i pracowników. Tylko w takich warunkach jest w stanie odnieść sukces. Brak znaczących wyników jest głównym argumentem przeciwników Zemana, jednak dwukrotny finisz na podium jako opiekuna rzymskiego Lazio to całkiem nieźle jak na „nieudacznika bez rezultatów”. Jego sukcesy doceniają dziennikarze, artyści, piłkarze i prezesi klubów. Oczywiście nie wszystkich.

Nieugięty idealista

Jak wiadomo, w dzisiejszych czasach każdy, kto do czegoś doszedł ma na swym koncie mniejsze lub większe grzeszki. Czystych ludzi ze świecą na tym świecie szukać. Zeman jednak za punkt honoru postawił sobie jednak właśnie absolutną transparencję i grę fair. Został znienawidzony przez fanów Juventusu po tym, jak oskarżył piłkarzy tego klubu o szprycowanie się niedozwolonymi środkami, a sam klub o korupcję. Aferę Calciopoli wszyscy pamiętamy, więc Czech miał w tej kwestii całkowitą rację – w sprawie dopingu jednak piłkarze „Starej Damy” zostali uniewinnieni… W swej antydopingowej zawziętości Zeman sypie oskarżeniami na prawo i lewo, gdyż jest idealistycznym i radykalnym wrogiem niedozwolonego wspomagania. Czasem zapędzi się i niewinnemu się oberwie, ale ostatecznie wykonuje tu doskonałą robotę. Odkrywa czarne tabu włoskiej piłki, mówi o rzeczach, o których inni boją się mówić i nie uznaje kompromisów. Dlatego też – mimo szacunku ze strony prezesów – nie może liczyć na angaż w wielkim klubie. Jest na czarnej liście wszystkich najbogatszych, gdyż w okamgnieniu ujawniłby mniej lub bardziej udowodnione grzechy swych chlebodawców. Wiedział o tym Massimo Moratti, który po odejściu Mourinho z Interu chciał zatrudnić Zemana, jednak przestraszył się jego bezwzględnego idealizmu. Miał widocznie powody, gdyż minionego lata Czech oświadczył, iż Inter powinien zostać pozbawiony mistrzostwa za 2006 rok, ponieważ władze mediolańskiego klubu kontaktowały się z ciałem arbitrażowym federacji w celu ustalenia obsad sędziowskich na mecze Interu w Serie A. Co ciekawe, takie same zarzuty wobec „Nerazzurri” wysunął Andrea Agnelli – prezydent… Juventusu. To potwierdza, iż w intencjach Zemana nie ma ani kropli uprzedzeń do konkretnego klubu, a tylko nieodparta rządza czystości, transparentności i uczciwości we włoskiej piłce. Czech krytykuje nie tylko konkretnych prominentnych działaczy czy piłkarzy, ale także samą federację. W obecnym sezonie – już jako szkoleniowiec Pescary – zasłynął żarliwą krytyką arbitrów Serie B i odsyłaniem ich do rozgrywek amatorów oraz doszukiwaniem się forowania przez FIGC Torino i Sampdorii w walce o awans do elity. Poza argumentami z wyznaczaniem sędziów ciekawym jest ten, iż czeski trener udowodnił, iż w terminach reprezentacyjnych, które pokrywają się z meczami drugiej ligi, piłkarze wyżej wymienionych klubów nie otrzymują powołań. Strach przed zatrudnieniem Zemana potwierdza także jego były podopieczny – Roberto Rambaudi – który uważa, iż prezesi klubów Serie A boją się jego charakteru i ultraofensywnego podejścia do gry. Nie narzekają na nie natomiast na pewno ci, którzy Czecha postanowili jednak zatrudnić. W każdym klubie, w którym zaczynał pracę, rosła frekwencja na meczach. To jest oczywiście zrozumiałe, gdyż kibice wolą oglądać mecze kończące się wynikami 5-3 niż 0-0.

Zemanlandia

Wracając do Foggii, oprócz taktyki i atletycznego treningu Zeman pokazał tam ponownie, iż potrafi doskonale pracować z młodzieżą. Swój zespół oparł na nikomu nieznanych Giuseppe Signorim, Francesco Baiano i Roberto Rambaudim, którzy stworzyli niesamowity tercet snajperów niszczący każde zasieki rywali. Mało popularny klub bez sukcesów najpierw ograł się w Serie B, a następnie wywalczył historyczny awans do elity, gdzie spędził kilka lat, w międzyczasie promując kolejne przyszłe gwiazdy jak Jose Antonio Chamot, Igor Koływanow, Pasquale Padalino, Luigi Di Biagio, Igor Szalimow czy dobrze nam znany Dan Petrescu. Przed sezonem 1994/95 Zeman odszedł do Lazio, gdzie zabrał obu swych skrzydłowych (Signoriego i Rambaudiego) oraz obrońcę Chamota. W międzyczasie Padalino i Baiano zostali gwiazdami Fiorentiny i załapali się nawet do reprezentacji. Po odejściu czeskiego cudotwórcy Foggia się rozsypała i w niedługim czasie wylądowała z powrotem tam, gdzie była przed przyjściem swojego legendarnego trenera. Mimo protestów kibiców, Zeman po dwukrotnym finiszu na podium rozgrywek został zwolniony z Lazio i odszedł do… odwiecznego rywala – Romy. Spędzony tam czas można określić dwoma słowami: bez rewelacji. Czwarte i piąte miejsce to mniej więcej tyle, na ile stać było „Giallorossich”. Do plusów należy na pewno zaliczyć relacje Zemana z Francesco Tottim, którego ukształtował jako piłkarza i zupełnie zmienił sposób jego podejścia do treningu.

Upadek Syzyfa

Koniec dwudziestego wieku zbiegł się także z faktycznym kresem sukcesów czeskiego szkoleniowca, gdyż nie zrobił on furory ani w Napoli, ani w Fenerbahce. Po tych porażkach drastycznie spadła reputacja Zemana, co spowodowało, iż pracę mógł znaleźć najwyżej w drugiej lidze. Nonkonformiści zawsze mają pod górkę. Z polskiej ligi znamy przecież wielu lizodupów, którzy latami nie odnoszą sukcesów, a wciąż utrzymują się w awangardzie trenerskiej karuzeli. W sezonie 2004-05 Zeman znów jednak otrzymał szansę, prowadząc Lecce i – gdyby miał więcej czasu – zbudowałby pewnie nową Foggię. Mając młodych Vucinica i Bożinowa próbował odtworzyć to, co 10 lat wcześniej tworzył z Signorim i Rambaudim. Walczył jak równy z równym przeciwko Milanowi czy Juventusowi, wystawiając przeciw tym drużynom tak samo ofensywne zestawienie graczy, co w spotkaniach z ekipami z dna tabeli. Zyskał tym samym nowych fanów, a ci, którzy pamiętali dawną Zemanlandię w Foggii, przypomnieli sobie o starym wydze z Pragi. Niespodziewanie jednak zrezygnował z pracy i przeniósł się do Brescii, gdzie jednak napotkał opór przeciw swej filozofii i nie otrzymał totalnej autonomii – co było warunkiem sukcesu. Na krótko wrócił do Lecce, jednak tym razem dopadł go chyba syndrom wypalenia. Miał już sześćdziesiąt lat i powoli myślał o emeryturze. Zajął się krytyką federacji, byłych rywali i generalnie współczesnego futbolu. Po dwóch latach bezczynności jednak upomniał się o niego pierwszy w karierze klub z Europy Wschodniej – wielka Crvena Zvezda, która wówczas borykała się z ogromnymi problemami finansowymi i personalnymi. Nie był to dobry czas na prowadzenie klubu i w przeciągu miesiąca trenerowi wręczono bilet powrotny do Italii.

Odrodzenie Feniksa

Kiedy większość ekspertów myślała, że Zeman się skończył, w 2010 roku Foggię odkupił ponownie stary przyjaciel Zdenka – Pasquale Casillo. „Szatany”, jak z racji czerwono-czarnych barw nazywa się były klub Signoriego czy Rambaudiego, przeżywały kolejny kryzys i nowy-stary prezes miał na niego jedną receptę – starego czeskiego wyjadacza, który kiedyś wyciągnął ten klub z marazmu. Dziś co prawda są inne czasy, piłką rządzi marketing i PR (a Zemanowi nigdy nie było z tym po drodze), to jednak wciąż są ludzie, którzy potrafią zrobić coś po staremu. Czech – znany ze swojego niebywałego talentu do wynajdywania perełek – wypatrzył w rezerwach Napoli piłkarza nazwiskiem Lorenzo Insigne. Niziutki, wątły, ale niebywale zdolny technicznie i szybkościowo gracz z miejsca stał się gwiazdą stadionu im. Pino Zaccherii, a tuż za nim partnerował mu… Bartosz Salamon, wypożyczony tamże z Brescii. Czeski szkoleniowiec widział w Polaku wielki talent i pozwolił mu rozwinąć skrzydła. W wywiadach były gracz poznańskiej szkółki chwalił trenera za to, iż pozwala grać piłką i nie przeciąża go zadaniami defensywnymi. Dziś Salamon jest na ustach wszystkich, a jego talentem zachwyca się nawet Barcelona, zaś Insigne w debiucie we włoskiej młodzieżówce strzelił dwie bramki. Kiedy Zeman dostał ofertę pracy w Pescarze, zabrał go ze sobą i dziś – podobnie jak kiedyś Signori w Lazio – mikry snajper odpłaca mu się świetną grą.

Świadectwo

Mimo niezbyt dobrego personalnie składu i faworyzowania innych przez federację, Pescara zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli, ulegając jedynie Torino, mając bilans bramkowy 32:19 po 13 meczach. Daje to średnią blisko 4 goli na spotkanie z udziałem „Delfinów”. Ważniejsze jest jednak to, że mimo blisko 65 lat na karku Zeman wciąż pozostaje wierny tym samym zasadom, które opisał w swej pracy dyplomowej w 1979 roku. Ponad trzy dekady uporu, idealizmu, walki z wiatrakami i wiary w to, co się czuje. Oto świadectwo Zdenka Zemana. Oto prawdziwy Futbol.

12 komentarzy »

  1. świetnie się czytało:)

    Komentarz - autor: Pulek — 6 Listopad 2011 @ 14:42 | Odpowiedz

  2. Świetny tekst. Czekam na opsanie jakiejś innej, równie ciekawej sylwetki.

    Komentarz - autor: Pusek — 9 Listopad 2011 @ 03:42 | Odpowiedz

  3. The most common reason for insomnia comes down to long term stress and anxiety.
    We all make choices in our lives that are either reactions to
    change or instigate change. Girls burden their lives with handbags, puppies and
    drama („just because”) whilst men overload their time with watching sports, drinking booze and
    talking about cars.

    Komentarz - autor: ex back Experts Pdf — 26 Wrzesień 2013 @ 23:48 | Odpowiedz

  4. Its like you read my mind! You seem to know a lot about this,
    like you wrote the book in it or something. I think that you can do with some pics to drive the message home a little bit, but other than that, this is excellent blog.
    A fantastic read. I will definitely be back.

    Komentarz - autor: 2013 GMC Sierra — 29 Wrzesień 2013 @ 18:06 | Odpowiedz

  5. This is very interesting, You are a very skilled blogger.
    I have joined your rss feed and look forward to seeking more of your
    excellent post. Also, I’ve shared your web site in my social networks!

    Komentarz - autor: gut bacteria and autism — 21 Grudzień 2013 @ 05:36 | Odpowiedz

  6. The waу your partner looks at you, or the way they just smile when you
    are about сan make lοve what it is. Thiѕ brings me to thе 5 S’s that are key when
    making a great first impression on women. The ideа іs making her believe
    that you are the best man for her.

    Komentarz - autor: get women — 13 Styczeń 2014 @ 13:01 | Odpowiedz

  7. Great beat ! I wish to apprentice while you amend your website, how could i subscribe for a blog web site?
    The account aided me a acceptable deal. I had been
    tiny bit familiar of this your broadcast offered bright clear idea

    Komentarz - autor: Ohio medical malpractice law firm — 19 Marzec 2014 @ 16:10 | Odpowiedz

  8. My family members all the time say that I am killing my time here at net, however
    I know I am getting familiarity every day by reading thes fastidious
    articles or reviews.

    Komentarz - autor: Ex Back Club Book — 29 Maj 2014 @ 19:41 | Odpowiedz

  9. I always spent my half an hour to read this webpage’s content all
    the time along with a mug of coffee.

    Komentarz - autor: Xl Internet marketing — 6 Sierpień 2014 @ 02:33 | Odpowiedz

  10. Howdy! This blog post couldn’t be written any better! Looking through this article reminds me
    of my previous roommate! He continually kept preaching about this.

    I am going to forward this post to him. Pretty sure he’ll have a very
    good read. Thanks for sharing!

    Komentarz - autor: Gina — 25 Wrzesień 2014 @ 17:54 | Odpowiedz

  11. Nice post. I learn something new and challenging on websites
    I stumbleupon every day. It’s always exciting to read through content from other authors and use
    something from their websites.

    Komentarz - autor: schufa tagesgeld — 3 Październik 2014 @ 05:08 | Odpowiedz

  12. If you are going for most excellent contents
    like me, only pay a visit this web site daily for the reason that it provides quality contents, thanks

    Komentarz - autor: Erectile Dysfunction — 27 Listopad 2015 @ 11:37 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: