Underdog Football PL

1 Kwiecień 2011

Śmierć kunktatorstwu – niech żyje finezja!

Filed under: Azja — Artur Karpiński @ 21:59

Wielu kibiców i byłych piłkarzy narzeka na dzisiejsze czasy w związku z nieustannie zmniejszającą się liczbą bramek w meczach. Nierzadko można usłyszeć głosy, iż poza Barceloną drużyny stawiają sobie za najważniejszy cel niestracenie bramki. Mnie jako zwolennika ultraofensywnej piłki w stylu Zdenka Zemana taki antyfutbol również odrzuca i z miłą chęcią spoglądam na tych, którzy się temu złowieszczemu trendowi sprzeciwiają. Nie będę oczywiście tu pisał o Blaugranie (mimo że jest Prima Aprilis), jednak o pewnej młodej drużynie z końca świata.


Na zdjęciu: Drużyna Fourway Rangers

W 2008 roku do ligi Hongkongu, zapewne bez wiedzy posła Gadzinowskiego, zgłosiła się drużyna Fourway Athletic. Zajęła co prawda bardzo dobre jak na debiutantów czwarte miejsce, jednak poza tym nie wyróżniała się jeszcze niczym szczególnym. Rok później zdecydowano się połączyć siły z drugoligowymi Rangersami, których z imiennikami z Glasgow łączyła tylko nazwa. W przeciwieńśtwie jednak do Athletic, mieli historię sięgającą połowy XX wieku. Po fuzji nowy klub Fourway Rangers rości sobie do niej prawa, mimo że gra na licencji młodszej częsci nowego ligowego tworu. Nie papiery jednak są najważniejsze. Drużyna rozgrywająca swoje mecze na rządowym obiekcie w Hongkongu w sezonie 2009/10 grała fatalnie, z trudem trafiając do siatki. Nie tego oczekiwali nowi właściciele i kibice. Na bieżący sezon klub powierzono w ręce byłego obrońcy – Yan Lik Kina, który w przeszłości był drugim trenerem reprezentacji. Sprowadzono do drużyny kilka nowych twarzy: przede wszystkim bramkostrzelnego obrońcę Beto oraz napastnika Kitchee FC – Kongijczyka Edsona Mingę. Nowy trener zaufał jednak przede wszystkim sprowadzonemu już rok wcześniej byłemu reprezentantowi młodzieżówki RPA – Makhosonke Bhengu, który z rezerwowego stał się prawdziwą gwiazdą i pewnie kroczy po tytuł króla strzelców, zostawiając daleko w tyle niedoszłą gwiazdę Jagiellonii Białystok – prawdziwą legendę ligi hongkongu – Talesa Schutza. Ta nowa siła Fourway Rangers spowodowała, iż jest to obecnie jedna z najbardziej ofensywnych drużyn na świecie, a średnia bramek na jedno spotkanie z udziałem tej ekipy to około… 4,5(!). W niektórych defensywnych ligach bywa, że tyle goli pada w całej kolejce…


Na zdjęciu: Makhosonke Bengu osiem lat temu, w barwach Orlando Pirates

Drużyna trenera Yan Lik Kina najprawdopodobniej nie zdobędzie żadnego trofeum. Gra zbyt radośnie, by walczyć o mistrzostwo, a z pucharu odpadła w ćwierćfinale dwa tygodnie temu. Ich spotkania jednak z pewnością dostarczają masę emocji. Już jutro kolejne z nich. Fourway Rangers spotykają się u siebie z Citizen AA. Jeśli entuzjastycznie grający gospodarze wygrają, przeskoczą sobotnich rywali i awansują na czwarte miejsce. Mecz rozpocznie się o godzinie 9:00 naszego czasu. Co prawda w jesiennej konfrontacji padł wynik 1:1, jednak do czerwonej kartki Rangersi prowadzili 1:0. Jutro będą mieli okazję pokazać, co potrafią w ofensywie, gdyż Citizen ma obronę równie dziurawą, co Fourway. Wynik w okolicach 4:3 nie będzie dla mnie żadnym zaskoczeniem.

1 komentarz »

  1. I teraz ten dylemat… Czy to aby nie żart?

    Komentarz - autor: timon — 1 Kwiecień 2011 @ 22:17 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: