Underdog Football PL

7 Luty 2011

Co tam, Panie, w wielkim świecie?

Filed under: Afryka,Azja,Europa,Futbol alternatywny,Polska — Artur Karpiński @ 17:55

Jak zwykle tygodnie mijają, obowiązki i przyjemności naglą, a Underdog leży odłogiem. Dość tego. Siostro! Adrenalina! Co tam więc słychać w futbolowym świecie? Wszyscy wiedzą, że skończyło się okienko transferowe, a całkiem spora liczba fanów piłki jest świadoma tego, że Japonia wygrała Puchar Azji. Ale to nie wszystko.


Na zdjęciu: Żeńska reprezentacja Hebrydów Zewnętrznych. Ciekawe czy ONE wygrałyby z Grenlandią?

Pierwsza sprawa to wspomniany Asian Cup 2011. Laureat nagrody Złotego Underdoga – Bader Al-Mutwa – furory na tym turnieju nie zrobił, ale na tle mizernych kolegów z reprezentacji Kuwejtu prezentował się nader dobrze i nawet zdobył jedynego gola dla tej drużyny. Z dobrej strony pokazali się Uzbecy, którzy zdobyli czwarte miejsce, a ich niegdysiejsza wielka nadzieja – Odil Ahmedov – stał się prawdziwą gwiazdą. Przestawiony ze środka pomocy na pozycję stopera zachwycał skautów i w trwającym okienku transferowym mógł przebierać w ofertach. Ostatecznie udał się ze swoim klubem – Paxtakorem – na zgrupowanie do Turcji, gdzie przebywał również zespół Anży Machaczkała. Rzekomo Ahmedov dogadał się z klubem i przechodzi tam własnie testy medyczne, a suma transferu oscyluje wokół ośmiu milionów euro. Co ciekawe, trener rosyjskiej ekipy wszystkiemu zaprzecza. Czyżby kolejna saga pod tytułem „Eto’o w Bunyodkorze?”.

Druga rzecz to haniebne postępowanie piłkarskiej centrali w Polsce. Warszawskim włodarzom nie podoba się to, że reprezentant „Polski B” ma największe szanse na mistrzostwo Polski i już zaczyna się akcja „nie daj Jadze mistrza”. Spośród setek piłkarzy i trenerów z zarzutami korupcyjnymi tylko jeden Hermes otrzymuje dyskwalifikację bez zawieszenia. Dziwnym trafem akurat, gdy tytuł Mistrza Polski ma powędrować do Białegostoku. Ale to tylko wzmacnia poczucie dumy kibiców i piłkarzy Jagi. Im bardziej Warszawka będzie pluła nam w twarz, tym będziemy mocniejsi. Po raz pierwszy na Underdogu pojawi się w tym momencie hasło znane z polskich stadionów: jebać PZPN.
Nie ma co się jednak nadto rozpisywać o żałosnych poczynaniach piłkarskiej centrali. Sami wystawiają sobie świadectwo. Tylko od razu przypominają się sytuacje znane z innych krajów, jak choćby sojusz rosyjskiego związku i moskiewskich drużyn, by spuścić z ligi Łucz-Energiję Władywostok, bo przecież to hen hen daleko i po co tam jeździć? A właśnie że jeździć barany! Chociaż trochę świata zobaczycie. Może jakby jeden z drugim z Warszawy czy Poznania do Białegostoku przyjechał i zobaczył, to by przestał kojarzyć stolicę Podlasia jedynie z Krzysztofem Kononowiczem i coraz to nowymi gwiazdami internetu z Telewizji Jard.

Poza Europą też ciekawie. Reprezentacja Palestyny wyleciała do Tanzanii na mecz towarzyski z tamtejszą drużyną narodową, kierowaną obecnie przez Duńczyka Jana Poulsena. Biorąc pod uwagę, że ostatni mecz potomkowie Arafata wygrali pięć lat temu, a po drodze m.in. remisowali z Bangladeszem i przegrywali z Kirgistanem, większych szans w tej konfrontacji nie mają. Tanzańczycy ostatnimi czasy można powiedzieć zdążyli przed burzą. W styczniu odbył się mało prestiżowy Turniej Basenu Nilu w Egipcie, w którym to rywale Palestyny nie wygrali żadnego meczu. Oddać im trzeba jednak, iż występ na własnych boiskach podczas CECAFA Cup 2010 mieli całkiem udany. We wspomnianym Egipcie zaś w wyniku zamieszek, o których huczą wszystkie media, odwołali mecze ligowe.

Ważniejszą zaś informacją jest to, iż od paru dni w Afryce kibice mają prawdziwe święto. Oto luty w Sudanie upłynie pod znakiem CHAN 2011. To alternatywny Puchar (a właściwie Mistrzostwa) Narodów Afryki, gdzie udział mogą brać tylko gracze klubów z Czarnego Lądu. Żadnych Drogbów, Eto’o ani innych Kamenich. Tylko nieodkryte czarne talenty. Już drugiego dnia rozgrywek doszło do niespodzianki: Ghana uległa RPA 1:2. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Bafana Bafana przysłali na ten turniej zawodników z… trzeciej ligi, wzmocnionych paroma wyrobnikami z wyższych klas rozgrywkowych. Tytułu broni Demokratyczna Repubilka Konga, która na tegoroczną inaugurację przegrała z Kamerunem.

W świecie pozafifowskim w tym roku jedno ważne wydarzenie: na wyspie Wight na przełomie czerwca i lipca odbędą się kolejne Island Games. Czy znów Jersey okaże się bezkonurencyjne? A może gospodarze powtórzą sukces sprzed 16 lat? Ciekawe. Z pewnością Grenlandia będzie chciała potwierdzić swe aspiracje dołączenia do FIFA i postara się o jakiś niezły wynik. Dwunaste miejsce sprzed dwóch lat – za amatorami z Hebrydów Zewnętrznych czy druidami z Ynys Môn – to delikatnie mówiąc kompromitacja. No ale świeżo położony Astroturf zobowiązuje. W końcu skoro Wyspy Owcze mogą grać w zawodach FIFA, to czemu nie Grenlandia? Tylko jest jedna różnica. Farerzy startowali w Island Games dwukrotnie. Oba turnieje wygrali, wygrywajac wszystkie mecze.

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: