Underdog Football PL

4 Grudzień 2010

Rekord pobity!

Filed under: Uncategorized — Artur Karpiński @ 20:51

Ten wpis wyjątkowo nie będzie o piłce nożnej, ale również o pewnych zawodach. Nie chodzi tu o to, kto strzeli więcej goli, ani kto wykaże się wyższym kunsztem technicznym. W tym „sporcie” liczą się tylko najostrzej grający zawodnicy. W tym przypadku – nie ludzie, a warzywa. A konkretnie papryczki chili.


Na zdjęciu: Budapeszteński targ – wbrew pozorom można tam kupić jedynie równie nieostrą paprykę jak w Polsce

Moje prywatne zainteresowanie konsumpcją tych bogatych w witaminy i walory smakowe roślin sięga kilku lat wstecz, kiedy to z błogiego stanu ignorancji w postaci uważania, iż nie ma nic ostrzejszego niż pieprz kajeński, wyrwał mnie Internet. Zacząłem drążyć temat tego psychodelicznego wyścigu już nie hodowców, a naukowców sztucznie próbujących stworzyć najostrzejszą papryczkę świata.


Na zdjęciu: Pizza z jalapeño

Zacznijmy od podstaw, czyli od polskich sklepów. Klient wchodzi i widzi papryczki świeże lub konserwowe. Wszystkie w miarę łagodne. Największym grzechem jednak jest to, że są one zupełnie nieopisane. Jeszcze nie spotkałem się ze sprzedawcą czy choćby etykietką mówiącą o odmianie papryki, którą chcę kupić. Owszem – napisane jest czasami z jakiego kraju pochodzi – ale czy to jest pimento, jalapeño (tu wyjątek – konserwowe są opisane) czy coś to już cicho sza. Oczywiście nic ostrzejszego w polskim sklepie się nie dostanie. Najbardziej wypalającą (a w tym przypadku to zaledwie muskającą) odmianą szeroko dostępną w naszym kraju jest wspominany wcześniej pieprz kajeński o maksymalnej ostrości 50 tysięcy jednostek w skali Scoville’a (używanej do pomiaru poziomu odpowiedzialnej za ostrość kapsaicyny w papryce). Jak ktoś chce zjeść ostrzej, to musi albo sobie posadzić (jak sprowadzi nasiona z Internetu) albo importować, ewentualnie zamawiać online.


Na zdjeciu: Zakk Wylde’s Original Hot Sauce

Jeśli chodzi o dostępność produktów w sieci, to jest tego całkiem sporo. Na allegro można kupić nasiona, a i papryczki da się niedużym kosztem ściągnąć. Tylko po co tyle zachodu? Dlaczego polskie sieci marketów (już nawet nie mówię o warzywniakach) po pierwsze nie oznakowują odmiany papryki, a po drugie nie sprowadzają choćby najmniejszych ilości źródeł uczty zmysłów dla koneserów kapsaicyny? Nie przemawia do mnie argument „to się nie sprzeda”, bo nikt tego nie sprawdził. Skoro ktoś kiedyś zaryzykował i po raz pierwszy sprowadził ser za 200 zł/kg, który jednak ktoś kupił, to i ostrzejsze odmiany papryki można byłoby sprawdzić. Dziwi mnie też ignorancja ludzi, którzy sprzedają przyprawy. Na jednym z targów żywności zapytałem człowieka ze stoiska przyprawowego o odmianę Naga Jolokia to nie wiedział w ogóle o co mi chodzi. W Ameryce zaś jest nawet firma produkująca „Sosy Śmierci” (jeden z nich sygnowany przez samego Zakka Wilde’a!), zawierające te najbardziej ekstremalne odmiany czerwonej pieszczoty kubków smakowych.


Na zdjęciu: Gerard Fowler ze swym dzieckiem – Naga Viper

Puentą tej notki jednak nie ma być marudzenie na ubogi asortyment sklepowych półek, a radosna nowina z dnia wczorajszego. Oto rekord ostrości, należący do odmiany Naga Jolokia, pobity został aż o trzysta tysięcy jednostek (czyli blisko stokrotność wartości totalnej popularnego w Polsce sosu Tabasco). Nowym liderem ekstremalnego rankingu wypalaczy podniebienia jest Naga Viper z wynikiem 1 359 000 jednostek. Aby uzmysłowić Czytelnikom ostrość tego specyfiku, posłużę się porównaniem obrazowym. Jedna kropla sosu potencjalnie wytworzonego z Naga Viper odpowiada mniej więcej jednemu litrowi sosu Tabasco. U astmatyków nawet tak mała ilość nowej odmiany chili może spowodować śmierć przez uduszenie, a u niezahartowanych organizmów spore cierpienie.

Czy ktoś zdecyduje się na import Naga Viper do Polski? Na pewno nie Twój osiedlowy sklep. Jak przyjdzie wiosna, postaram się o nasionka i spróbuję cóż to wyhodował pan Gerald Fowler na swej angielskiej farmie… Papryczka teoretycznie odkryta w październiku, zatwierdzona przez Warwick HRI wczoraj.

2 komentarzy »

  1. salve vorrei sapere se è possibile acquistare semi puri di naga viper

    grazie, saluti

    Komentarz - autor: dario meucci — 5 Listopad 2011 @ 17:42 | Odpowiedz

  2. There is definately a lot to learn about this issue.
    I like all of the points you’ve made.

    Komentarz - autor: hot sauce — 31 Lipiec 2014 @ 19:58 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: