Underdog Football PL

22 Październik 2009

Wielki talent, który… nie istniał

Filed under: Europa — Artur Karpiński @ 12:18

W 2008 roku angielski The Times wydrukował listę „50 wschodzących gwiazd piłki”. Jak to zwykle bywa u Brytyjczyków, ranking ten był daleki od obiektywizmu – gdyż jak zwykle pojawiły się w nim tuziny przeciętnych angielskich kopaczy, o których nikt nie usłyszy poza Wyspami Brytyjskimi i którzy z „cudownych dzieci” staną się typowymi „British bulldogs”, a reprezentacja Albionu jak zwykle zawiedzie na wielkiej imprezie. Jeśli na nią oczywiście awansuje.


Na zdjęciu: Herb Olimpii Bălţi

Jednak to nie ów „British bias” jest przedmiotem tego wpisu. Wśród owych rzekomych talentów znalazł się gracz Olimpii Bălţi – Masal Bugduv. Szesnastoletni napastnik miał znaleźć się w orbicie zainteresowań Arsenalu i oczekiwać jedynie na pozwolenie na pracę. Co ciekawe, o dwa miejsca wyprzedzał on naszego Roberta Lewandowskiego, który jako jedyny z Polaków znalazł się w zestawieniu. Wkrótce jednak jasne było, że ani w Mołdawii, ani nigdzie indziej nikt nie wie nic o istnieniu zawodnika nazwiskiem Masal Bugduv. Wielki The Times padł ofiarą internetowego kantu.


Na zdjęciu: Pádraic Ó Conaire

Oto pewien irlandzki dowcipniś z Galway przekształcił tytuł powieści Pádraica Ó Conaire’a „M’asal Beag Dubh” („Mój czarny osiołek”) na bardziej „mołdawsko” brzmiący odpowiednik – Masal Bugduv i zaczął szturmować sieć niusami o geniuszu ze wschodniej europy. Temat natychmiast podchwycili inni bloggerzy i w ten sposób nieistniejący 16-latek z Bălţi zaczął żyć swoim życiem w wirtualnym świecie. Cała akcja związana z promocją fikcyjnego gracza znalazła swój finał w The Times, obnażając brak profesjonalizmu sportowych redakcji nawet tych największych tytułów na rynku.


Na zdjęciu: Jacob Lekgetho

Konkluzja jest taka, że w epoce kultury instant nawet tak szanowana gazeta jak The Times nie sprawdza dokładnie informacji, jakie drukuje i daje się wpuszczać w maliny grupie bloggerów. W Internecie bardzo łatwo jest więc wskrzesić do życia nieistniejącą osobę – ale łatwo też uśmiercić żyjącą… Przykładem na to jest choćby Jacob Lekgetho, któremu trącący amatorszczyzną dziennikarze wystawili epitafium po nieistniejącym wypadku samochodowym i świat obiegła fałszywa wiadomość o odejściu tego afrykańskiego zawodnika. Niestety – kilka lat później Lekgetho rzeczywiście zmarł – podobno na AIDS. I jak czuli się owi pseudopismacy? Tego się nie dowiemy…

2 komentarzy »

  1. Świetny blog! Czekam na nowe wpisy🙂

    Komentarz - autor: antyRedaktor — 22 Październik 2009 @ 13:30 | Odpowiedz

  2. Podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu, kiedy prasa donosiła o niejakim Erneście Gundzie. Gund miał być młodym austriackim snajperem, który zwrócił na siebie uwagę pierwszoligowego wówczas, Leeds United. Dowiedziałem się o tym, szukając w internecie wiadomości na temat tego zawodnika, gdy ściągnąłem go do swojego klubu w Championship Managerze – wirtualny Gund był naprawdę utalentowany;)

    Komentarz - autor: ja — 23 Październik 2009 @ 20:08 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: