Underdog Football PL

19 Październik 2009

Znamy finalistów Afrykańskiej Ligi Mistrzów

Filed under: Afryka — Artur Karpiński @ 11:08

Gdy europejska piłka żyje nominacjami do Złotej Piłki, w Afryce tamtejsza Liga Mistrzów wchodzi w ostateczną fazę. Półfinaliści z roku 2002 – założony przez benedyktyńskich mnichów TP Mazembe z Demokratycznej Republiki Konga – powtórzyło swój sukces sprzed siedmiu lat i awansowało do najlepszej czwórki, zajmując w swej grupie pierwsze miejsce i sensacyjnie eliminując Étoile du Sahel z Tunezji. Poza klubem zwanym niegdyś jako Englebert, do półfinałów weszły nigeryjskie Heartland i Kano Pillars oraz sudański Al-Hilal. Ale to dopiero początek.


Na zdjęciu: Logo Afrykańskiej Ligi Mistrzów

4. października rozegrano pierwsze spotkania półfinałowe, w których zmierzyły się dwa wyżej wspomniane nigeryjskie kluby w bratobójczym pojedynku oraz TP Mazembe i Al-Hilal. W tym pierwszym spotkaniu Heartland gładko pokonało Kano Pillars i na rewanż czekało z czterobramkową przewagą. W Sudanie raczej nikt nie spodziewał się bramkowego festiwalu ze strony gości, zwłaszcza, gdy po dwóch minutach Demba Barry dał prowadzenie ekipie z Omdurmanu. Za kolejne sześć było już… 2:1, gdyż obie ekipy znalazły drogę do bramki. To pomogło gościom uzyskać pewność siebie, że można zdobywać z łatwością gole w tym meczu i zaaplikowali oni Al-Hilal kolejne cztery trafienia. Sensacyjnie TP Mazembe rozgromiło 5:2 drużynę z Sudanu i było o krok od historycznego finału.


Na zdjęciu: Heartland FC

Rewanż nigeryjskiego pojedynku odbył się z tygodniowym wyprzedzeniem, gdyż w tym kraju rozpoczynają się lada dzień Mistrzostwa Świata do lat 17 i w związku z tym organizatorzy poprosili federację, by przyspieszyć rozegranie tego spotkania. W Kano znów wygrało Heartland i to były klub Kalu Uche zagra w finale. Na rywala jednak podopieczni Kelechiego Emetole musieli zaczekać. W dniu wczorajszym doszło w końcu do rewanżu w Lubumbashi i o mało co, a doszłoby do sensacji. Sudańczycy, podrażnieni ambicją po przegranym meczu u siebie, zaatakowali odważnie gospodarzy i za sprawą dwóch trafień Edwarda Sadomby wygrali 2:0. To jednak było zbyt niskie zwycięstwo, by dać drużynie Paulo Camposa awans. Tak więc w finale zagrają Heartland i TP Mazembe. Co ciekawe, o ile dla drużyny z Demokratycznej Republiki Konga to historyczny pierwszy finał, to dla Nigeryjczyków to w ogóle debiut w Lidze Mistrzów. Któż by przypuszczał, że to właśnie te ekipy spotkają się w finałowym dwumeczu?


Na zdjęciu: Trésor Mputu

Największą gwiazdą TP Mazembe jest bez wątpienia Trésor Mputu, który przymierzany był do Arsenalu Londyn, jednak ostatecznie został w ojczyźnie. W tej edycji CAF Champions League ma na koncie sześć bramek, co jednak nie czyni go najlepszym strzelcem swojej ekipy. Liderem statystyk pod względem bramek jest Diyoka Kaluyituka, który ma na koncie o dwa trafienia więcej, niż kolega z drużyny. O koronę króla strzelców Ligi Mistrzów powalczy też napastnik Heartland – Uche Agba, który strzelił jak dotychczas sześć bramek. Cała ta trójka zapewne nie miałaby szans z Endurance Idahorem z Al-Merreikh, jednak popularni „Marsjanie” odpadli w fazie grupowej mimo siedmiu goli strzelonych przez Nigeryjczyka.


Na zdjęciu: Endurance Idahor

Należy dodać, że TP Mazembe dwukrotnie było już najlepszą ekipą kontynentu, jednak jest to ich pierwszy finał w nowej formule Ligi Mistrzów. Jako TP Englebert, wygrywali Afrykański Puchar Mistrzów Klubowych w 1967 i 1968 roku. Kto wygra decydujący dwumecz – Heartland czy Mazembe – dowiemy się już w listopadzie. Pozostaje ściskać kciuki za naszych faworytów i obserwować boiska w Owerri i Lubumbashi.

2 komentarzy »

  1. ten blog to bardzo fajny pomysł, dodałem do linków u siebie. Sam chciałem coś takiego zrobić, nawet stworzyłem u siebie dział…
    http://testwawrzyna.wordpress.com/category/teksty/jajko-kolumba/
    ale trochę nie mam czasu, żeby go uzupełniać, bo mam za dużo roboty, więc poprzestałem na jednym materiale ale za to z dużym przytupem. Szczerze mówiąc poczytałbym coś o afrykańskich legendach typu Zamalek, Al-Ahly, Canon Yaounde, o tym jak tworzono potęgę Wybrzeża Kości Słoniowej, może jakieś teksty o legendarnych piłkarzach typu Wynton Rufer albo Emmanuel Sanon, jakiś lokalnych bohaterach, legendarnych trenerach, coś ciekawego o J-league, Q-league, fajny materiał o drużynach z RPA, derby Joburga (Pirates – Chiefs)w końcu zbliżają się MŚ2010… tak rzucam na rybkę, na pewno będę zaglądał.
    pzdr, Marek.

    Komentarz - autor: vegetable78 — 20 Październik 2009 @ 12:24 | Odpowiedz

  2. Kiedy ostatnio zdarzyło się tak, że z grupy wychodziły tylko kluby z Afryki subsaharyjskiej? Hilal moze na sile tak nazywam ale choc to silny klub to liga sudanska nie jest potega na miare egipskiej, tunezyjskiej, marokanskiej czy chocby algierskiej.

    Dobry blog swoja droga, jest w moich RSSach. Pzdr.

    Komentarz - autor: TJ — 20 Październik 2009 @ 12:51 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: