Underdog Football PL

11 Październik 2009

Oceaniczne sieroty futbolu – cz. II – Kiribati

Filed under: Futbol alternatywny,Oceania — Artur Karpiński @ 17:13

Tuż obok powleczonych nuklearnym pyłem Wysp Marshalla leży kilkadziesiąt atoli tworzących państwo o nazwie Kiribati. Nazwa ta powstała dzięki temu, iż władający tym krajem Brytyjczycy nadali mu nazwę Wyspy Gilberta, a tubylcy tak właśnie przekręcali ową nazwę (Gilbert’s => Kiribati). Tu trzeba zaznaczyć, iż prawidłowa wymowa funkcjonująca obecnie to [‚kiribas]. Podobnie jak sąsiedzi z Wysp Marshalla, ów kraj nie należy do FIFA. Jest jednak między tymi dwoma jednostkami terytorialnymi znacząca różnica: Kiribati jest krajem stowarzyszonym z OFC (ale nie ma pełnego członkostwa). Umożliwia więc to w teorii występ tej reprezentacji podczas Pucharu Narodów Oceanii. Niestety, nigdy Kiribati z niego nie skorzystało.


Na zdjęciu: Finał meczu o mistrzostwo szkół średnich Kiribati: Szkoła im. Św. Patryka – Szkoła im. Św. Ludwika

Prezes KIFA – Ioteba Redfern – dba o rozwój młodych adeptów sztuki piłkarskiej i co roku otacza patronatem rozgrywki pomiędzy kilkunastoma szkołami średnimi w kraju. Nie inaczej było i tym razem. W turnieju wystartowało 11 placówek, a w finale zagrały ekipy im. Św. Patryka i im. Św. Ludwika. Podczas gdy w Europie odchodzi się od religii, w dalekiej Oceanii wciąż ludzie nie wstydzą się swej wiary, a organizacje religijne z chęcią wspomagają wszelkie formy rozwoju młodzieży i lokalnych społeczności w ogóle. W finałowej potyczce St. Louis High School bramką w 85. minucie zapewniło sobie tryumf w turnieju i zgarnęło główną nagrodę. Łączna suma wartości nagród dla mistrzów i wicemistrzów w kategorii mężczyzn i kobiet wyniosła… tysiąc dolarów.


Na zdjęciu: Strój Kiribati z South Pacific Games 2003

Jak widać, o juniorów na Kiribati się dba, jednak co z seniorami? Dlaczego drużyna która pełnoprawnie może zgłosić się do Pucharu Narodów Oceanii jeszcze nigdy tego nie uczyniła? Być może powodem są wyniki, a właściwie ich brak, i przez to chęć uniknięcia totalnej kompromitacji. Patrząc na historyczne wyczyny reprezentacji Kiribati, pamiętny rekord Samoa Amerykańskiego z meczu z Australią (0:31) mógłby być poważnie zagrożony… Jedyne międzynarodowe rozgrywki, w jakich dotychczas ekipa z Oceanii brała udział to South Pacific Games – regionalny odpowiednik Igrzysk Olimpijskich. Na tej rozgrywanej co cztery lata imprezie Kiribati zadebiutowało w 1979 roku, kiedy to wysłało nań piłkarzy z jednego klubu, licząc na zgranie zespołu. Na boiskach Fidżi zgranie to zaprocentowało tym, iż na inaugurację dzielni debiutanci przegrali 0:13 z Papuą Nową Gwineą. Drugim rywalem grupowym byli gospodarze – Fidżi. Z faworyzowanymi rywalami Kiribati przegrało 0:24 i notując najwyższą porażkę w historii reprezentacyjnego futbolu odpadło z hukiem z South Pacific Games 1979. Niechlubny rekord Kiribati pobiło dopiero Amerykańskie Samoa przeszło dwadzieścia lat później, we wspominanym wcześniej meczu z Australią.

Przez kolejną ćwierć stulecia piłkarze Kiribati trenowali ciężko, by w końcu znów spróbować swych sił na międzynarodowej arenie. Okazja nadarzyła się w 2003 roku – znów na Fidżi. Oczywiście na kolejnych South Pacific Games. Kiribati trafiło do grupy z Vanuatu, Tuvalu, Wyspami Salomona, Guamem i gospodarzami – Fidżi. Guam wycofał się przed rozpoczęciem turnieju, więc na placu boju pozostało 5 ekip. 30. czerwca 2003 roku, na stadionie narodowym w Suwie, Kiribati rozpoczęło swoją kolejną walkę o honor. Tym razem na początek trafiła im się reprezentacja Tuvalu, która – podobnie jak Kiribati – nie jest członkiem FIFA. Mimo dwudziestu czterech lat ciężkiej pracy, już w trzeciej minucie meczu Kivoli Manoa dał prowadzenie Tuvalu. Jednak nie po to reprezentanci Wysp Gilberta przylecieli na Fidżi, by tak łatwo się poddać. Wkrótce środkiem pobiegł Lawrence Nemeia i wyrównał wynik meczu. Po zmianie stron pierwsi zaatakowali reprezentanci Kiribati. W roli głównej znów wystąpił Nemeia i po raz drugi pokonał bramkarza rywali! Nigdy wcześniej, ani nigdy później, żaden zawodnik z tego kraju nie zdobył bramki na arenie międzynarodowej. Stąd, Lawrence Nemeia z dwiema bramkami na koncie jest najlepszym – i jedynym – strzelcem w historii futbolu na Kiribati. W rzeczonym meczu Tuvalu zdołało strzelić dwie bramki i w efekcie pokonało rywali 3:2. Kolejne spotkania z udziałem Nemeii i kolegów to porażki z Wyspami Salomona (0:7), Fidżi (0:12) i Vanuatu (0:18). Jak wskazują statystyki, progres w stosunku do SPG 1979 był aż dwukrotny! Wówczas Fidżi rozgromiło Kiribati 24:0, teraz czerwono-biali dali sobie strzelić tylko połowę tej ilości bramek.

Od pamiętnej porażki 0:18 z Vanuatu, więc od sześciu lat, Kiribati nie rozegrało żadnego meczu. Wyniki uzyskiwane przez ten niepodległy przecież kraj chyba najlepiej tłumaczą, dlaczego owa reprezentacja nie pali się do wstępowania do FIFA, a i w OFC Nations Cup nie ma zamiaru się kompromitować. Pozostaje jedynie nadzieja, że inicjatywa prezesa KIFA – Redferna – da jakieś efekty i obecni uczniowie tych kilkunastu szkół średnich, które biorą udział w krajowych mistrzostwach, w przyszłości będą stanowić trzon kadry, która będzie wstanie powalczyć choćby o remis z najsłabszymi drużynami kontynentu. Tylko tu jest jeszcze jeden problem i pytanie – czy Kiribati zdąży jeszcze rozegrać choć jeden mecz, nim podnoszące się wody Pacyfiku nie zmiotą tego kraju z powierzchni ziemi… Program o zagrożeniach dla Kiribati:

5 komentarzy »

  1. Witaj!

    Serwis BlogKibica.pl poszukuje kreatywnych, ciekawych osób chętnych do redagowania na naszej stronie. Myślimy, że jesteś odpowiednim kandydatem! Proponujemy Ci dołączenie do najlepszej piłkarskiej ekipy w polskiej blogosferze. Jeśli miałbyś ochotę na przyjęcie naszej oferty to po prostu napisz na nasz redakcyjny nr GG: 5678274 lub odwiedź stronę blogkibica.pl – tam znajdziesz wszelkie potrzebne informacje.

    Pozdrowienia,

    Redakcja BloguKibica.

    Komentarz - autor: antyRedaktor — 11 Październik 2009 @ 21:04 | Odpowiedz

  2. Rewelacyjne artykuły. Przede wszystkim ciekawe i regularne, a to rzadkość ostatnio. Trafiłem przypadkowo na Twoją stronę, ale będę tu wlatywał częściej. Sam zacząłem niedawno prowadzić blog sportowy, ale o troszkę innej tematyce. Zapraszam serdecznie http://www.blogbukmacherski.pl. Jeśli oczywiście jesteś zainteresowany. Pozdrawiam

    Komentarz - autor: chudziol — 12 Październik 2009 @ 02:45 | Odpowiedz

  3. Bardzo przydatny tekst, polecam ludziom

    Komentarz - autor: contact center — 18 Czerwiec 2014 @ 13:20 | Odpowiedz

  4. Każdy z nas zetknął się z faktem, doradzam zapoznanie się z przedmiotem.

    Komentarz - autor: ziarenka — 2 Listopad 2014 @ 14:39 | Odpowiedz

  5. Wyjątkowo ciekawy wpis, polecam ludziom Dobra i tania mezoterapia gliwice
    opinie

    Komentarz - autor: BioClinic — 4 Grudzień 2014 @ 03:02 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: