Underdog Football PL

9 Październik 2009

Polscy oriundi – część IV i ostatnia – napastnicy

Filed under: Polska — Artur Karpiński @ 13:46

W wigilię meczu z Czechami media zastanawiają się nad składem, jaki wystawi Stefan Majewski na to spotkanie. Główne niewiadome to obsada bramki (Dudek czy Kowalewski?), środka obrony (czy pupil trenera – Piotr Polczak wystąpi w pierwszym składzie?) oraz ataku – kto usiądzie na ławce: Jeleń, Brożek czy Lewandowski. Biorąc pod uwagę słabą formę tego ostatniego zapewne to napastnik Lecha rozpocznie spotkanie z naszymi południowymi sąsiadami pośród rezerwowych. Ale przecież to nowa kadra, nowy trener i tak naprawdę nic nie wiadomo. Z pewnych doniesień wiemy już, że selekcjonerem reprezentacji Polski nie zostanie Avram Grant, który objął posadę dyrektora sportowego w Portsmouth. Ważne natomiast jest to, żeby nie tracić kolejnych talentów i potencjalnych wzmocnień naszej drużyny. Stąd też ostatnia część Waszego ulubionego cyklu o polskich oriundi.

Stefan Majewski zapowiadał szumnie, że porozmawia z Robertem Acquafrescą w kontekście jego występów w polskiej kadrze. Temat tego napastnika przewijał się już przez polskie media jakiś czas temu, jednak w lutym 2008 roku w wywiadzie udzielonym RaiSport Acquafresca potwierdził swą przynależność do włoskiej kadry i odrzucił ofertę gry w reprezentacji Polski. Czy warto więc znów zaprzątać sobie nim głowę? Oto i próbka jego możliwości:

Pomijam celowo w tym zestawieniu Lukasa Jutkiewicza z Evertonu, gdyż zawodnik ten dwa lata temu dostał już powołanie do naszej młodzieżówki i zadeklarował chęć gry w polskich barwach. Inaczej sprawa ma się z pewnym napastnikiem Bayernu Monachium. Nie mówię tu jednak o Miroslavie Klose, a o synu byłego gracza Legii Warszawa – Danielu Sikorskim. Zawodnik ten piłkarskie szlify zbierał w Austrii, gdzie występami w juniorskich drużynach przekonał do siebie scoutów monachijskiego klubu. Sikorski regularnie grywa w rezerwach Bayernu, występujących w trzeciej lidze niemieckiej i regularnie zdobywa tam bramki. Występuje także w austriackiej młodzieżówce. Taki gracz z pewnością byłby dobrą alternatywą w perspektywie Euro 2012.


Na zdjęciu: Daniel Sikorski

W niższych ligach niemieckich więcej jest zawodników o polskich korzeniach, jak choćby Paul Thomik występujący ostatnio w VfL Osnabrück, jednak jest to zawodnik już 24-letni i, mimo regularnej gry w swym klubie, wątpię, by był w stanie powalczyć o miejsce w wyjściowej jedenastce naszej kadry, zwłaszcza że w obecnym sezonie pozostaje bez klubu. Na pewno wzmocnieniem byłby 34-letni Diego Klimowicz, ale kilka lat temu, a nie obecnie. Biorąc pod uwagę fakt, że podczas Euro 2012 będzie miał on 37 lat, jego kandydatura odpada. Podobnie jak Acquafresca, ofertę gry w polskiej kadrze odrzucił były reprezentant niemieckiej młodzieżówki Michael Delura, który ostatnio wrócił do Bundesligi. Jest też kapitan rezerw HSV Hamburg – Rafael Kazior, ale jeśli w wieku 26 lat gra się w czwartej lidze, to raczej o wzmocnieniu mówić nie można. W piątoligowych rezerwach Energie Chociebuż szaleje Robert Rudnik, dwudziestolatek z polskimi korzeniami, jednak nawet strzelając 5 bramek w 7 meczach w Oberlidze raczej do kadry się nie wkupi. Zostają więc drogi nieuczesane i kraje, gdzie polscy oriundi nie mają szans na występy w miejscowych reprezentacjach.

Jednym z nich jest Ivo Pedro Welter Krenczynski, znany jako Pedro. To Brazylijczyk urodzony w stanie Paraná, czyli zagłębiu Polonii. Od kilku lat gra w młodzieżowym zespole FC Basel, gdzie regularnie występuje jako cofnięty napastnik lub ofensywny pomocnik. W perspektywie przyszłości na pewno można zwrócić na niego uwagę. Nie wzmocni nas raczej 29-letni Ronaldo Maczinski z Oliveirense. Ten blondwłosy Brazylijczyk z polskim nazwiskiem był niegdyś postrzegany jako spory talent, gdy za młodu trafił do Marítimo Funchal i zadebiutował w portugalskiej ekstraklasie. Dziś jednak to typowy drugoligowy wyrobnik, który po awansie swego byłego klubu – Rio Ave – do Superligi próbował powrócić na krajowe salony, jednak gdy w dziesięciu spotkaniach nie potrafił ani razu trafić do bramki, odszedł do drugoligowego Oliveirense. Inny Brazylijczyk – 19-letni Rogério Dziurkowski póki co ma zaś problemy z przebiciem się do składu Caxias występującego w trzeciej lidze brazylijskiej.

Nadzieją na przyszłość może być występujący w lidze austriackiej 19-letni Kevin Dzieza z Rapidu Wiedeń. Oczywiście nie jest to zawodnik pierwszoligowy. Obecnie występuje w Jugendlidze, czyli rozgrywkach juniorów. Tam jednak grywa regularnie. W drugiej lidze austriackiej furorę robi zaś Michael Wojtanowicz, były gracz TSV 1860 Monachium. W barwach SKN St. Pölten strzelił w ubiegłym sezonie aż 18 bramek, a w obecnym również często trafia do siatki rywali – w przeciwieństwie do innego oriundo – Rodrigo Stasiaka, zwanego Toco. Ten napastnik Austrii Lustenau póki co nie zdobył jeszcze ani jednej bramki od kiedy rok temu dołączył do swego klubu z niemieckiego Villingen, gdzie był bożyszczem kibiców.


Na zdjęciu: Bombardier z Pyskowic – Wojciech Pollok

Czy nie mamy więc żadnych bramkostrzelnych napastników z polskimi korzeniami poza jednym Wojtanowiczem? Mamy! Od kilku lat w Niemczech furorę robi Wojciech Pollok, który najpierw był postrachem czwartoligowych bramkarzy, gdy występował w barwach rezerw Borussii Dortmund, a następnie rozstrzelał się na dobre w innych klubach. Najpierw 19 bramek w barwach Bonner SC, a później aż 22 dla Wilhelmshaven dało temu lewonożnemu zawodnikowi renomę szalenie skutecznego snajpera w niższych ligach niemieckich. Od tego sezonu występuje on w Preußen Münster, które to zajmuje obecnie szóste miejsce w zachodniej Regionallidze. Czy Pollok spróbuje szczęścia w wyższej klasie rozgrywkowej? Chyba najwyższy czas. W końcu ma już 27 lat…

Na napastnikach kończymy więc cykl o polskich oriundi. Podsumowując mogę napisać, iż największe potencjalne wzmocnienia mamy do wykorzystania w obronie, zaś na pozostałych pozycjach należy się przyglądać młodym graczom – głównie grającym w niższych ligach niemieckich oraz nie zapominać o tych, którzy za młodu wyjechali z rodzicami za chlebem, a obecnie trafiają do siatki w juniorskich reprezentacjach obcych państw. Czy jednak PZPN zainteresuje się tymi zawodnikami? Czas pokaże…

Na koniec jedenastka polskich oriundi:

Czy taki skład ugrałby więcej na Euro 2012 niż kadra Majewskiego? Ciekaw jestem Waszego zdania…

3 komentarzy »

  1. Ja wierzę w naszą młodzież z Wisły i Lecha i tam bym szukał przyszłych reprezentantów Polski. Ale jeśli taki Acquafresca miałby zmienić zdanie, to bym się nie obraził.🙂
    Pozdrowienia

    Komentarz - autor: Maciek Onoszko — 9 Październik 2009 @ 18:04 | Odpowiedz

  2. Ja tam nie chcę w reprezentacji, takich co nie wiele o naszym kraju wiedzą.

    Komentarz - autor: D910 — 10 Październik 2009 @ 02:41 | Odpowiedz

    • Obawiam się że obecni reprezentanci też mają miałkie pojęcie o historii naszego kraju, gdyż piłkarze to w przeważającej większości ludzie z nizin społecznych z jedynie elementarną edukacją.

      Komentarz - autor: Artur Karpiński — 10 Październik 2009 @ 13:41 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: