Underdog Football PL

28 Wrzesień 2009

Praca u podstaw made in Dili

Filed under: Azja — Artur Karpiński @ 10:53

Dili, jeśli nie wiecie, to stolica Timoru Wschodniego. A gdzie to jest? – zapytacie. Otóż to takie małe państewko, które przez wiele okupowali na przemian Portugalczycy i Indonezyjczycy, a siedem lat temu wywalczyło w końcu niepodległość. Szybko w Timorze zaczęto inwestować w piłkę, przy współpracy z byłymi okupantami rzecz jasna. Do dziś w tym kraju roi się od portugalskich trenerów, włącznie z selekcjonerem reprezentacji – João Pedro Almeidą. Dzięki temu, już po trzech latach od uzyskania niepodległości Timor Wschodni został członkiem FIFA. Co prawda w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Niemczech jeszcze nie wystartował, ale już na najbliższy Mundial w RPA próbował się zakwalifikować. W pierwszej rundzie kwalifikacyjnej reprezentacja pod wodzą trenera Almeidy zmierzyła się z Hong Kongiem – drużyną o wiele bardziej uznaną, rozstawioną z numerem 23 w azjatyckich eliminacjach. Dla porównania – Timor Wschodni otrzymał pozycję 43 – ostatnią. Timorczycy postawili na otwarty futbol i strzelili w dwumeczu rywalom trzy bramki. Niestety – stracili jedenaście. Ale to nie jest istotne – pokazali ogromny hart ducha i cieszyli się piłką. A o to chyba chodzi, prawda? W najgorszej reprezentacji Azji nie sposób rzecz jasna odszukać zawodników grających w wielkich europejskich klubach, ale można znaleźć tam paru ciekawych graczy.


Na zdjęciu: reprezentacja Timoru Wschodniego przed meczem z Kambodżą

Podobnie jak do niedawna w Polsce – w Timorze najlepiej sytuacja wygląda wśród bramkarzy. Podstawowy golkiper – Diamantino Leong to jeden z najbardziej doświadczonych graczy – rekordzista kraju pod względem występów w kadrze, a także zawodnik czołowego timorskiego klubu F.C. Zebra. Mimo ciągłej gry w rodzimej lidze, skutecznie odpiera konkurencję drugiego bramkarza – Adriano Quintão, który grał w lidze… włoskiej! I to zawodowej. Quintão to syn Timorczyka i Włoszki i do niedawna bronił barw trzecioligowej Giulianovy. Nie był to zresztą jedyny zagraniczny klub tego golkipera, gdyż ma na koncie także występy w chorwackim Trogirze, który… spuścił do trzeciej ligi. Te „osiągnięcia” mogą wydawać się śmieszne, ale na timorskie warunki to gracz reprezentujący „international level”, jak zwykł mawiać Leo Beenhakker. Dwie gwiazdy z pola to przede wszystkim wieloletni kapitan Alfredo Esteves. Ten 33-letni gracz to z pewnością najbardziej znany Timorczyk z aktywnych piłkarzy. W sezonie 2005/06 występował w pierwszej lidze portugalskiej(!), w barwach Aves. Grał także w USA, a obecnie broni barw australijskiego Wollongong FC – klubu, który w swej kadrze swego czasu miał takich graczy jak Mile Sterjovski, Luke Wilkshere, czy Scott Chipperfield. W ataku drużyny trenera Almeidy bryluje z kolei zawodnik, który strzela praktycznie wszystkie bramki dla Timoru Wschodniego. To 27-letni Emílio Neves da Silva – gracz rodzimego AD Esperança. To właśnie on zdobył wszystkie trzy gole w kwalifikacyjnym dwumeczu z Hong Kongiem i z łącznie czterema trafieniami jest najlepszym strzelcem w historii swej młodej ojczyzny. O ile ci zawodnicy znani są głównie we własnym kraju, to jeden były już reprezentant cieszył się sławą nieporównywalnie większą. Mowa o Miro Baldo Bento. Problem Bento polega jednak na tym, że występował w reprezentacji Indonezji (udanie zresztą: 9 meczów i 3 bramki), co zablokowało mu drogę do kadry Timoru, w której zapewne wciąż byłby niepodważalnym numerem jeden. Piszę o nim tu dlatego, że zanim jego prawdziwa ojczyzna została przyjęta do FIFA, Miro zdążył zagrać w meczu nieoficjalnym w barwach Timoru Wschodniego. Było to w roku 2004, a były napastnik reprezentacji Indonezji występował w drugiej lidze zachodniego sąsiada. Obecnie, jako już 34-letni gracz, Miro Baldo Bento nadal grywa w lidze indonezyjskiej – tyle że trzeciej. Na przeszkodzie powołania go do kadry Timoru Wschodniego stoją jednak żelazne przepisy FIFA.


Na zdjęciu: Timor Wschodni

Nie wybrałem jednak tego pięknego kraju jako tematu dzisiejszego artykułu z powodu kadry Almeidy. Ta nie odnosi póki co żadnych sukcesów nawet na bardzo regionalnym podwórku. Po porażce z Hong Kongiem reprezentacja Timoru Wschodniego grała jeszcze w kwalifikacjach do Mistrzostw ASEAN, gdzie zaliczyła historyczny remis z Kambodżą. Do dziś pozostaje jednak bez zwycięstwa w meczu międzypaństwowym. Celem przywołania timorskiego tematu jest tak naprawdę ich znakomity występ podczas eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Azji do lat 16. Ekipa prowadzona przez Koreańczyka Kim Shin-Hwana trafiła do arcytrudnej grupy – z Chinami, Singapurem i Hong Kongiem – a także słabymi Guamem oraz Makau. Na początek spodziewano się dwucyfrowej porażki z Państwem Środka, ale podopieczni Kima wywalczyli bezbramkowy remis. Kolejne spotkania: z Hong Kongiem i Singapurem skazywani na pożarcie Timorczycy… wygrali po 3:0! W tych meczach znakomitą partię rozegrał Efrem Jerónimo, który zdobył łącznie trzy bramki. Do końca eliminacji pozostały „wschodzącym słońcom”, jak nazywa się kadrę Timoru, mecze z Makau i Guamem – czyli przeciwnikami teoretycznie słabszymi. Nawet jednak gdyby powinęła się podopiecznym Kima noga, i tak zapewne Timor Wschodni awansuje do finałów, gdyż z sześciozespołowej grupy eliminacyjnej do ostatecznej fazy turnieju przechodzą dwie drużyny.


Na zdjęciu: Trener Kim Shin-Hwan z drużyną Timoru Wschodniego U-16

Jaka jest więc recepta na sukces made in Dili? Praca u podstaw. Chłopcy z reprezentacji U-16 trenują ze sobą od 10 roku życia i sukcesywnie rozwijając się i zgrywając ze sobą zaczynają tworzyć drużynę, która już za parę lat może mocno namieszać w azjatyckiej piłce. Ja ze swojej strony zamierzam mocno ściskać kciuki za Timorczyków podczas przyszłorocznych mistrzostw!

1 komentarz »

  1. […] Rok temu pisałem o marzeniach Timorczyków i szkoleniu młodych adeptów futbolu przez ambitnego Koreańczyka. Otóż dziś ten piłkarski kopciuszek zrywa pierwsze owoce z jabłoni sportowego bogactwa zasadzonego przez Kim Shin-Hwana. Podczas kontynentalnych finałów Timorczycy trafili do grupy śmierci z Japonią i Australią. Kangury odprawiły ich z kwitkiem 5:0, jednak gracze z Kraju Kwitnącej Wiśni długo męczyli się, by strzelić gola i w efekcie wygrali skormnie – 1:0. W ostatnim grupowym spotkaniu Timor Wschodni przegrał z Wietnamem 1:3, jednak dwukrotnie remisował, a jedną z bramek stracił z rzutu karnego. Jak na raczkującą drużynę, podopieczni Kima spisali się na medal, mimo że nie zdobyli nawet punktu. Ale krok po kroczku… W rozgrywkach regionalnych (AFF) Wietnam już pozostał w tyle, a Chiny zdołały Timorczykom strzelić zaledwie jednego gola. W meczu o trzecie miejsce waleczni gracze Kima pokonali Indonezję i zdobyli brązowe medale! To sukces, o jakim nikt jeszcze trzy lata temu nawet nie śmiał marzyć. […]

    Pingback - autor: I Międzynarodowe Nagrody Underdog Football « Underdog Football PL — 29 Grudzień 2010 @ 20:01 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: