Underdog Football PL

27 Wrzesień 2009

Polscy oriundi cz. III – czyli systematycznej erozji betonu ciąg dalszy

Filed under: Polska — Artur Karpiński @ 15:13

Dziś w programie Cafe Futbol gościł Stefan Majewski, który próbował przekonać wszystkich, że powołanie asów ławek rezerwowych (Dudek), ligowych outsiderów (Polczak) czy testów w różnych klubach (Smolarek) to dobry pomysł, ale że broń Boże nie skreśla wyrzuconych za rzekome pijaństwo (jak spekulują media) Boruca, Żewłakowa, Dudki i Krzynówka. Cóż – liczyłem szczerze mówiąc że nowy selekcjoner choć słowem wspomni o rozmowie, którą niby miał odbyć, z Sebastianem Boenischem. Przeliczyłem się. O innych oriundi też nie było mowy. Stąd też potrzeba kontynuacji naszego cyklu. Dziś na warsztat idą pomocnicy.

Na pierwszy ogień idzie gracz, o którym nie wiem czy posiada polskie korzenie – ale on sam twierdzi, że owszem. Patrząc na miejsce urodzenia (Kurytyba) można mu dać kredyt zaufania. Około rok temu pomocnik wówczas Spartaka Moskwa, a obecnie Livorno – Mozart wyraził chęć gry w reprezentacji Polski. Patrząc na jego charakterystykę, miałby być alternatywą dla Mariusza Lewandowskiego, jednak tu pojawia się jedno „ale”: Brazylijczyk ma już 30 lat, więc podczas Euro 2012 miałby ich 33. Jak na defensywnego pomocnika nie jest to wiek emerytalny, ale co najmniej zaawansowany – owszem. Jedno jednak stanowi ogromną przewagę Mozarta nad innymi polskimi pomocnikami: póki co grywa on regularnie w Serie A, czego nie można powiedzieć o żadnym zawodniku kadry powołanej przez Majewskiego czy wcześniej Beenhakkera.

Tak Mozart strzela z dystansu:

O ile polskie korzenie Mozarta póki co pozostają jedynie jego własną deklaracją, to w przypadku drugiego z kandydatów mamy na to dowód – urodził się w Sosnowcu. Mowa o Eugenie Polanskim, który jako dziecko z rodzicami wyemigrował za zachodnią granicę. Piłkarskie szlify zbierał w Borussii Mönchengladbach, gdzie wkrótce przedarł się do podstawowego składu. Co prawda ostatni sezon spędził w Hiszpanii – co jak na Niemca jest rzeczą dość dziwną – ale już w obecnych rozgrywkach ponownie biega po boiskach Bundesligi. Tym razem Polanski przywdziewa trykot Mainz. Jeśli chodzi o pozycję, na jakiej gra ten zawodnik, to – podobnie jak Mozart – jest defensywnym pomocnikiem, a więc alternatywą dla Lewandowskiego. Problem zaś z tym zawodnikiem jest zgoła inny. Otóż podobno przed Mistrzostwami Świata w Niemczech selekcjoner Paweł Janas próbował namówić go do gry w polskiej kadrze, ten jednak wybrał grę w niemieckiej młodzieżówce. Do dziś nie wystąpił jednak z czarnym orłem na piersi w kategorii seniorskiej, więc trener Majewski mógłby spróbować zrobić to, co nie udało się Janasowi… Pytanie tylko: czy chcielibyśmy takiego syna marnotrawnego w naszych barwach?

Kończąc temat defensywnych pomocników z Niemiec – w naszych barwach nie może zagrać Christoph Dabrowski, który na koncie ma występy w reprezentacji Niemiec „B”, co FIFA uznała za wystarczające przeciwwskazanie. Co do 30-letniego Sebastiana Schindzielorza zaś – zawodnik rezerw Wolfsburga nie byłby raczej wzmocnieniem naszej kadry. Z tego samego powodu też nie ma sensu brać pod uwagę 26-letniego Davida Zajasa z Bochum oraz 24-letniego Adama Bodzka, który regularnie grywa w MSV Duisburg – ale to przecież zaledwie 2. Bundesliga.

Co do nadziei na przyszłość – na pewno należy brać pod uwagę jednokrotnego reprezentanta australijskiej młodzieżówki (ma na koncie też jedno powołanie do kadry „A”, jednak nie wszedł na boisko) – Jamesa Wesolowskiego. Zawodnik ten już trzy lata temu, mając 19 lat, wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie występującego w drugiej lidze angielskiej Leicester City. Ostatnio co prawda je stracił z powodu serii bardzo poważnych kontuzji, ale obecnie dzielnie radzi sobie na wypożyczeniach do klubów szkockiej ekstraklasy.

W rezerwach Borussii Dortmund (3. Bundesliga) występuje z kolei regularnie 20-letni Marcus Piossek, gdzie partneruje zaklepanemu już dla Polski Sebastianowi Tyrale. Piossek nie jest zresztą jedynym zawodnikiem o polskich korzeniach w tej drużynie. Mamy tu także 22-letniego Michaela Oscislawskiego oraz 19-letniego Marcela Kandziorę. Zwłaszcza ten drugi robi ostatnio w Dortmundzie furorę – w pięciu meczach strzelił już dwie bramki.

W Brazylii nie mamy zbyt wielu pomocników o polskich korzeniach, a większość z nich gra w niższych ligach. Nadzieją na przyszłe lata może być Ricardo Dzioba z Figueirense, ale aby jego kandydatura mogła być brana pod uwagę, musi przede wszystkim zacząć grać w pierwszej drużynie. Póki co ten dwudziestolatek grywa jedynie w rezerwach. W Ameryce Północnej zaś mamy całkiem dobrego defensywnego pomocnika – Jeffa Larentowicza, grającego regularnie w MLS, w barwach New England Revolution. Zasłynął tam przede wszystkim z pewnej bramki, dzięki której zyskał pseudonim „Rudy Ninja”. Oto i ona:

Jak można łatwo zauważyć – ogromna większość tych zawodników to piłkarze defensywni. Rzeczywiście, wśród bardziej kreatywnie nastawionych graczy panuje posucha. Na przykład prawoskrzydłowy Timo Waslikowski, który nieźle rokował na przyszłość, nie zdołał się jednak przebić do składu Freiburga i obecnie gra w piątej lidze.

Największą spośród ofensywnych graczy szansą dla polskiej reprezentacji może być zaś Johnny Szłykowicz – syn byłego piłkarza Zagłębia Wałbrzych – Zbigniewa. Szłykowicz urodził się we Francji 29 lat temu, a w ubiegłym roku był podstawowym graczem Neuchâtelu Xamax. Od obecnego sezonu miał bronić barw Lausanne Sports, jednak klub rozwiązał z nim kontrakt i obecnie pozostaje bez klubu. Oczywiście w obecnej sytuacji – podobnie jak Euzebiusz Smolarek – nie powinien móc liczyć na powołanie, to jednak zapewne wkrótce trafi do któregoś z francuskich lub szwajcarskich klubów i temat Szłykowicza będzie mógł powrócić. Co do charakterystyki, to jest to lewonożny zawodnik, który może grać jako ofensywny pomocnik, bądź lewoskrzydłowy. Nie jest to na pewno gracz lepszy niż Ludovic Obraniak, jednak w przypadku potrzeby niezłego ofensywnego gracza można by się tym zawodnikiem zainteresować.

Nie możemy zapomnieć też o Żydach, którzy przecież są nieodłącznym elementem historii naszego kraju. Otóż Polskich przodków ma były młodzieżowy reprezentant Izraela – 19-letni Gil Blumstein. To o tyle ciekawy gracz, że już w wieku 14 lat trenował w hiszpańskim Villarrealu, a następnie w belgijskim KAA Gent. Obecnie jest zawodnikiem Hapoelu Be’er Szewa, w którym wczorajszym meczem przeciwko Maccabi Petach Tikwa zadebiutował w seniorskiej piłce. To na pewno ciekawy zawodnik, na którego trzeba mieć oko w kontekście Euro 2012.

W drugiej lidze argentyńskiej pewne miejsce w składzie Quilmes ma zaś 22-letni Enzo Kalinski i walczy z tym klubem o awans do elity. Ten zawodnik już rok temu był na celowniku PZPN, o czym informował w wywiadzie dla „Dziennika” szef scoutingu Maciej Chorążyk. Miejmy nadzieję, że Enzo nadal jest pod stałą obserwacją. Oby nie podążył drogą innego z naszych oriundi – Sebastiana Wrobleskiego, który za młodu miał być gwiazdą Estudiantes La Plata, a obecnie tuła się po niższych ligach portugalskich.

Jak widać gołym okiem – w drugiej linii potencjalnych wzmocnień jest o wiele mniej niż w defensywie. Jeśli już, to moglibyśmy znaleźć alternatywę dla Mariusza Lewandowskiego, na ofensywne pozycje zaś pozostają nam melodie przyszłości. Brak też atrakcyjnych dla naszej kadry skrzydłowych, jednak jeśli w dobrej formie będą Jakub Błaszczykowski oraz zdobyty już przez PZPN dla naszej kadry Ludovic Obraniak – nie ma powodu do zmartwienia.

6 komentarzy »

  1. Jeden mały błąd. Leicester City ostatni raz w Premiership grał w sezonie 2003/2004, więc było to więcej niż 3 lata temu😉

    Komentarz - autor: SZU — 27 Wrzesień 2009 @ 15:28 | Odpowiedz

  2. Jeżeli PZPN wybrał trenera tylko na dwa mecze, to znaczy, że w zanadrzu ma lepszego kandydata na te stanowisko. A więc skoro jest ktoś lespzy od Majewskiego, czy przypadkiem związek sam nie strzelił sobie w stopę, przekazując reprezentację w ręce kogoś słabszego ?🙂

    Komentarz - autor: Stifler — 27 Wrzesień 2009 @ 20:04 | Odpowiedz

  3. W Cafe Futbol była mowa o Sebastianie Boenischu. Borek zapytał Majewskiego o tę kwestię. Majewski powiedział, że sprawa zostanie rozwiązana w ciągu najbliższych tygodni i nie chciał podać żadnych szczegółów.

    PS. Znakomity blog. Jeden z najlepszych o piłce nożnej które czytałem.

    Komentarz - autor: koji — 29 Wrzesień 2009 @ 18:32 | Odpowiedz

    • No właśnie czyli de facto nic nie zostało powiedziane😦

      PS. Dziękuję bardzo i zapraszam częściej.

      Komentarz - autor: Artur Karpiński — 29 Wrzesień 2009 @ 18:52 | Odpowiedz

  4. Because the admin of this website is working, no uncertainty very rapidly
    it will be famous, due to its quality contents.

    Komentarz - autor: Southfloridakwrealty.Com — 18 Październik 2012 @ 05:20 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: