Underdog Football PL

22 Wrzesień 2009

Polscy oriundi (cz. II) – obrońcy

Filed under: Polska — Artur Karpiński @ 13:40

Zgodnie z obietnicą, po zaprezentowaniu kilku bramkarzy z polskimi korzeniami, czas przejść do formacji, z którą chyba mamy największy obecnie problem: do obrony. Podstawowi defensorzy obecnej kadry podczas Euro 2012 będą mieli 37 (Bosacki), 36 (Żewłakow), 32 (Wasilewski) i 29 (Dudka) lat. O ile Wasyl oczywiście wyzdrowieje po kontuzji. Jeśli nie, mamy kolejnego zawodnika z klubu weterana – 31-letniego Gancarczyka. Faktem jest, że akurat wiek obrońcy Lecha, podobnie jak Dudki czy Wasilewskiego nie będzie aż tak zaawansowany jak na obrońcę. Następców Bosackiego i Żewłakowa jednak na polskich boiskach nie widać. Zresztą – może to i lepiej. Wszak nasi defensorzy na pewno nie należą do europejskiej czołówki.

Kto więc może nam pomóc w ramach akcji „polscy oriundi”? Pierwszym kandydatem na pewno jest Anselmo Vendrechovski Junior znany w Brazylii jako Juninho. Jest to czołowy piłkarz legendarnego brazylijskiego klubu Botafogo Rio de Janeiro. W tej drużynie występuje jako stoper, a co więcej – jest jej kapitanem. Który z naszych zawodników może się poszczycić taką funkcją pełnioną w uznanym zagranicznym klubie? Vendrechovski urodził się w Wenceslau Braz, w stanie Parana – miejscu, gdzie występuje największe skupisko Polonii. Jako potomek polskich imigrantów mógłby bez problemu starać się o nasz paszport i zatwierdzenie do gry z orzełkiem na piersi. Ten obecnie 27-letni zawodnik nie tylko świetnie broni, ale także jest przydatny w ofensywie, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Dość dodać, że będąc obrońcą jest obecnie… drugim najlepszym strzelcem swojego klubu, ustępując jedynie Andre Limie. Żeby nie było tak kolorowo, trzeba oddać fakt, że nasz eksportowy towar w Campeonato Brasileiro to także zawodnik temperamentny, znany z kolekcjonowania żółtych kartoników.

Jak Juninho strzela z dystansu możecie zobaczyć tu (od 1:07):

I jeszcze najpiękniejsza bramka wybrana przez internautów:

O dwóch kolejnych zawodnikach nie ma co się rozpisywać, gdyż czynią to już inne media, a o jednym z nich wspomniał nawet ostatnio sam Stefan Majewski. Mowa o Sebastianie Boenischu, 22-letnim świeżo upieczonym mistrzu Europy w barwach młodzieżowej reprezentacji Niemiec. Ten urodzony w Gliwicach defensor póki co nie zadebiutował w drużynie seniorskiej naszych sąsiadów, więc jest nadal szansa, by grał dla Polski. Jedno, co przemawia na jego nie korzyść to to, że około rok temu odrzucił powołanie do polskiej młodzieżówki – mówiąc że jeśli Polska go chce to musi od razu dostać angaż do dorosłej kadry. Z jednej strony świadom jest swej wartości (jako podstawowy obrońca Werderu Brema – na pewno wyższej niż naszych obecnych kadrowiczów), z drugiej jednak takie traktowanie koszulki z orzełkiem może być złą wróżbą i powtórką z Wichniarka jeśli chodzi o stosunek do kadry. Sam trener Majewski jednak wyraził chęć powołania Boenischa, więc wkrótce pewnie przekonamy się, co z tego wyniknie.

A tak rok temu Boenisch wykluczał możliwość występów w polskiej kadrze:

Drugim defensorem, o którym czasem można przeczytać w polskich mediach w kontekście wzmocnienia formacji obronnej reprezentacji Polski jest występujący w Deportivo La Coruña Filipe Luis Kasmirski. Ten grający na lewej flance zawodnik byłby wręcz idealnym remedium na nasze kłopoty i może w końcu nie musielibyśmy oglądać na tej pozycji Jacka Krzynówka. Problem jest jednak zasadniczy: otóż Kasmirski dostał propozycję gry zarówno w barwach Polski jak i Włoch. Z tym że… obie odrzucił, tłumacząc w wywiadzie bodajże dla „Dziennika”, że czuje się Brazylijczykiem i czeka na powołanie od Dungi. Jest jednak jedno „ale” – otóż na grę dla Polski podobno strasznie namawia go dziadek – pan Kazimierski – Polak który wyemigrował do Brazylii. Czy więc miłość do dziadka będzie wystarczającym powodem, dla którego Filipe mógłby wzmocnić naszą kadrę? Zobaczymy.

Jedna z wielu kompilacji Filipe:

W polskiej prasie pojawiły się też pogłoski o dwóch Francuzach o polskich korzeniach, którzy mieliby podążyć śladem Ludovika Obraniaka: mowa o Laurencie Kościelnym oraz Damienie Perquisie. Defensorzy odpowiednio Lorient i Sochaux wyrażają podobno szczerą chęć występów w naszej kadrze, a Perquis rzekomo nawet swoje dzieci na Polaków chce wychować. Co by nie mówić – obaj są zawodnikami pierwszego składu czołowej europejskiej ligi jaką jest Ligue 1. Gdy jeszcze rok temu Kościelny występował na jej zapleczu – w barwach Tours – piłkarscy eksperci znad Sekwany pukali się w czoło jak taki zawodnik może marnować się w drugiej lidze. Obecnie nie tylko jest czołową postacią Lorient, ale także jednym z architektów doskonałej formy tej drużyny, która jak dotychczas na własnym stadionie nie odniosła porażki. Perquis natomiast ma większe doświadczenie pierwszoligowe, jednak jego notowania na obecną chwilę są ciut niższe niż Kościelnego. Warto też dodać, że – podobnie jak Vendrechovski – stoper Sochaux z lubością kolekcjonuje różnokolorowe kartoniki.

A tak Perquis strzela bramki głową po stałych fragmentach gry:

Formacja defensywna Polski na Euro 2012: Kasmirski – Kościelny – Perquis – Vendrechovski? Czemu nie? Ale to nie koniec. Wśród obrońców naprawdę mamy w czym wybierać. W samej Ameryce Południowej można znaleźć jeszcze co najmniej kilku wartościowych graczy z polskimi korzeniami. Choćby podstawowy obrońca mocnej chilijskiej drużyny Santiago Morning – Alejandro Matias Kruchowski czy bramkostrzelny stoper boliwijskiego Oriente Petrolero – Juan Fernando Grabowski. Celowo nie wspominam tu o zawodnikach starszych, jak legenda argentyńskiej ekstraklasy Cristian Grabinski, gdyż po prostu czas, kiedy warto było ich powołać minął. A szkoda.

Co do Grabowskiego, to ktoś pokusił się o zrobienie dwuczęściowej kompilacji jego najlepszych zagrań defensywnych gdy jeszcze grał w Rosario Central (swoją drogą który z naszych obecnych kadrowiczów załapałby się do kadry „kolejarzy”? No który?). Pierwsza część poniżej:

A druga tu:

Aby zakończyć temat południowoamerykański, zajrzyjmy jeszcze do Kolumbii. Tam w klubie który broni obecnie mistrzowskiego tytułu w wieku zaledwie 17 lat debiutował trzy lata temu pewien lewy obrońca – Jonathan Werpajoski. To nazwisko powinno coś mówić kibicom Polonii Warszawa, gdyż miał on być przez ten klub testowany przed obecnym sezonem. W 2006 roku z młodzieżową reprezentacją Kolumbii Werpajoski zdobył złoty medal na Igrzyskach Środkowoamerykańskich, jednak w seniorskiej kadrze – podobnie jak Manuel Arboleda – nie zagrał. Jako że nasza lewa strona obrony praktycznie nie istnieje, a widmo Krzynówka spędza sen z powiek wielu kibiców – może warto by spróbować 20-letniego defensora mistrza Kolumbii? Tak już naprawdę kończąc południowoamerykańskie propozycje, jest jeszcze obrońca Jagiellonii Białystok Thiago Rangel Cionek – stoper który bardzo chce grać z orzełkiem na piersi i – trzeba przyznać – jeśli będzie czynił nadal takie postępy jak ostatnio, ta perspektywa nie jest mu odległa…

Propozycją, która może wydawać się nieco egzotyczna, jest kandydatura Daniela Piórkowskiego. Ten 25-letni obrońca rozegrał 6 lat temu dwa spotkania w młodzieżowej reprezentacji Australii, jednak mając polskie korzenie nie stanowi to problemu. Jako gwiazda Melbourne Victory, rok temu miał oferty z klubów holenderskiej Eredivisie i niemieckiej Bundesligi, jednak ostatecznie transfer rozbił się o problemy administracyjne. Mówiąc krótko – Piórkowski nie dostał wizy. To też może być dla nas karta przetargowa – polski paszport umożliwiłby mu realizację marzeń o grze w Europie. Zamiast europejskich pucharów więc zdecydował się na przeprowadzkę do Newcastle Jets, które jednak notowało słabe rezultaty i od obecnego sezonu występuje w Gold Coast United. A cóż to za twór spytacie? Macie prawo nie wiedzieć – to nowy klub – założony przez Clive’a Palmera – najbogatszego człowieka w Queensland. Piórkowski nie był jedyną gwiazdą australijskiej A-League, jaką sprowadził. Bramki Gold Coast broni znany z… Juventusu Turyn Jess Vanstrattan, a partnerem Daniela w obronie jest były gracz Wisły – Michael Thwaite. Kapitanem drużyny zaś jest doskonale znany kibicom w Europie gwiazdor PSV Eindhoven Jason Čulina. Z takim składem Gold Coast United obecnie lideruje rozgrywkom A-League i zanosi się na to, iż Daniel Piórkowski zostanie wkrótce mistrzem Australii.

Co do melodii przyszłości wśród obrońców, trzeba przyglądać się niespełna 18-letniemu Timothée Kołodziejczakowi z Lyonu, który już zadebiutował w barwach pierwszej drużyny oraz blisko 21-letniemu Christianowi Dordzie z Borussii Mönchengladbach, który już rok temu rozegrał 7 spotkań w Bundeslidze. Obecnie niestety gra w drużynie rezerw.

Tak więc, jak widać, z obroną problemu mieć nie musimy. Byleby tylko nie trzymać się kurczowo oklepanych nazwisk. Na Euro 2012 naprawdę możemy mieć świetną defensywę: z Kościelnym, Perquisem, Vendrechovskim, Kasmirskim, Piórkowskim, Kołodziejczakiem i innymi zawodnikami, którzy na pewno przewyższają lub przewyższać będą w niedalekiej przyszłości Bosackiego czy Krzynówka.

3 komentarzy »

  1. Jeśli jest Juninho (choć Vendrechovski bardziej mi pasuje do Ukrainy), to może postawić na obrońcę Palmeiras Marcao, który nazywa się Skavinski? Tylko, że to dziadek (34 lata chyba), ale pewnie w kadrze by się przydał, skoro jest regularnie grającym obrońcą lidera ligi brazylijskiej.

    Komentarz - autor: Polones — 25 Wrzesień 2009 @ 00:07 | Odpowiedz

    • Marcosa Skavinsky’ego pominąłem oczywiście ze względu na wiek. Natomiast Vendrechovski (Wędrychowski) ma Polskie korzenie.

      Komentarz - autor: Artur Karpiński — 25 Wrzesień 2009 @ 12:12 | Odpowiedz

  2. I know this web page offers quality based content and additional information, is there any other site which presents these kinds of things in quality?

    Komentarz - autor: Anonim — 23 Maj 2014 @ 21:34 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: